Wygląda na to, że Twoja lokalizacja to <country>

Przejdź na swoją regionalną stronę TENA z lokalnymi informacjami.

Czym jest inkontynencja stresowa?


Czy istnieją stresogenne przyczyny nietrzymania moczu u kobiet i mężczyzn? Czy stan psychiczny może spowodować utratę kontroli nad pęcherzem? Jeśli tak, w jaki spo-sób jesteś w stanie poradzić sobie z tym problemem? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym tekście.


Inkontynencja stresowa – z czego może wynikać?

Inkontynencja, czyli nietrzymanie moczu, wynika z różnych przyczyn. Bardzo często winne jest osłabienie mięśni dna miednicy, u niektórych pacjentów diagnozowany jest „zespół nadreaktywnego pęcherza”, jeszcze inni borykają się z tym problemem na skutek przewlekłej choroby lub przyjmowania leków. Czy jednak istnieją stresogenne przyczyny nietrzymania moczu u kobiet i mężczyzn?

Warto zacząć od tego, że sama inkontynencja generuje stres. Brak kontroli nad pęcherzem i strach, że do wycieku może dojść w sytuacjach formalnych i w obecności innych osób, może przyczyniać się do stopniowej izolacji, utraty pewności siebie, frustracji, utraty poczucia niezależności. Z drugiej strony stres może nasilić problem nietrzymania moczu. W sytuacjach stresowych w układzie nerwowym zachodzi szereg reakcji biochemicznych, które prowadzą do wydzielania pobudzających „hormonów stresu”. Czasami możemy spotkać się z określeniem „walcz lub uciekaj”, które obrazuje reakcję organizmu na stresory. Zwiększa się wówczas ciśnienie, tempo bicia serca i oddechu. Taka sytuacja może spowodować też „stresowe nietrzymanie moczu”. Medycznym wyjaśnieniem takich przypadków jest nadmierna reaktywność pęcherza i brak kontroli nad jego opróżnianiem w momentach silnego stresu i emocji. Nietrzymanie moczu wywołane stresem może występować częściej u osób, które palą tytoń, spożywają alkohol, mają lub przebyły zapalenie pęcherza moczowego, borykają się z problemami emocjonalnymi i osobowościowymi.

Inkontynencja stresowa - leczenie

Nietrzymanie moczu u kobiet, spowodowane stresem, podobnie jak u mężczyzn, jest więc najprawdopodobniej spowodowane zespołem nadreaktywnego pęcherza. Opublikowane w 2015 roku wyniki badań wykazały, że u osób z nadreaktywnym pęcherzem występował wysoki poziom stresu, w porównaniu ze zdrowymi osobami z grupy kontrolnej. U uczestników badania zaobserwowano także, że stres zaostrzał u nich objawy nietrzymania moczu, co negatywnie wpływało na jakość ich życia.

Jeżeli więc w sytuacjach stresowych zdarza ci się popuszczać mocz, nie warto zwlekać z wizytą u urologa. Podstawą terapii jest leczenia nadreaktywnego pęcherza, które obejmuje ćwiczenia dla nietrzymających mocz z powodu stresu (trening mięśni dna miednicy i pęcherza), pozbycie się ewentualnej nadwagi oraz eliminacja nawyków, które mogą sprzyjać inkontynencji. Ponadto lekarz urolog może zalecić ci przyjmowanie leków, samocewnikowanie, zastrzyki z botoksu lub zabieg chirurgiczny. Jeżeli problem wynika z zaburzeń emocjonalnych, wówczas lekarz prawdopodobnie zarekomenduje ci konsultację psychiatryczną lub psychologiczną.

Jak zabezpieczyć się przed „wypadkami” związanymi z nietrzymaniem moczu?

Problem nietrzymania moczu może poważnie odbić się na samopoczuciu psychicznym i prowadzić do wycofania się z życia społecznego. Nie musi tak jednak być, jeśli zapewnisz sobie dyskretne zabezpieczenie. Nietrzymanie moczu u mężczyzn, spowodowane stresem, wymaga stosowania podobnych środków zabezpieczających jak u kobiet. Nie wszyscy panowie jednak są świadomi, że mogą używać profesjonalnych, męskich wkładek czy majtek chłonnych, zaprojektowanych z myślą o ich budowie anatomicznej. Jeżeli popuszczanie moczu przytrafia ci się często, specjalistyczna ochrona jest potrzebna cały czas, nie tylko w celu zachowania higieny i zwiększenia pewności siebie, ale także w celu ochrony skóry przed drażniącym działaniem moczu. Bogaty asortyment środków ochronnych dla kobiet i mężczyzn oferuje TENA.

Podstawą radzenie sobie z nadreaktywnym pęcherzem jest jednak terapia pod okiem specjalisty, którą warto rozpocząć jak najszybciej, aby problem ten nie był źródłem jeszcze większego stresu.