Poród a nietrzymanie moczu

Kobiety planujące powiększenie rodziny muszą się zmierzyć z wieloma lękami dotyczącymi przebiegu ciąży i późniejszego porodu. Do najczęściej powtarzających się obaw należą te związane z powrotem do pełnej sprawności naszego organizmu, w tym układu moczowego. Szacuje się, że nawet jedna trzecia matek rodzących siłami natury boryka się z problemem inkontynencji, czyli nietrzymania moczu. Problemy z układem moczowym (w tym tak zwana nadreaktywność pęcherza) dotyczą również często kobiet w ciąży.

Nietrzymanie moczu ma w takim przypadku najczęściej charakter wysiłkowy. Krępujące objawy pojawiają się podczas wzmożonej aktywności fizycznej — np. podnoszenia ciężkich przedmiotów lub ćwiczeń, ale także przy kichaniu czy śmiechu. Ilość popuszczanego moczu to kwestia indywidualna — może być to zaledwie parę kropel (część matek jest nieświadoma tego problemu), mogą być to również większe ilości. Najczęściej inkontynencja ustępuje samoistnie w ciągu kilku pierwszych tygodni od porodu.

Bywa jednak, że kłopoty z utrzymaniem moczu przechodzą w stan przewlekły, wymagający interwencji lekarza. Młode matki często wstydzą się zwrócić po pomoc do specjalisty. Ich obawy są jednak nieuzasadnione — jest to najzupełniej normalna przypadłość, a rolą lekarza jest zaradzić tej sytuacji.

Przyczyny nietrzymania moczu

Problem nietrzymania moczu pojawia się najczęściej już w III trymestrze ciąży. To wtedy macica jest najbardziej powiększona i uciska na pęcherz moczowy. Dużą rolę odgrywają również hormony, zmniejszające napięcie i tak już rozciągniętych mięśni dna miednicy (zespołu mięśni odpowiadających za utrzymywanie w miednicy macicy, pęcherza i jelit). Zdarza się także, że problem nietrzymania moczu pojawia się już w I lub II trymestrze. Niestety wczesne występowanie tego typu zaburzeń zwiększa ryzyko, że wysiłkowe nietrzymanie moczu będzie nam towarzyszyć również po okresie połogu. Problemy mogą także wystąpić dopiero po porodzie.

Które kobiety są najbardziej narażone na problem poporodowego nietrzymania moczu? Szansa tego typu powikłań zwiększa się z każdym porodem. Kolejnym niekorzystnym czynnikiem jest duża masa noworodka (za takową uznaje się wagę urodzeniową powyżej 4 kilogramów), a także przebieg porodu. Jeśli ten nadmiernie się przedłuża lub wymaga specjalistycznej pomocy (użycia próżniociągu, kleszczy, nacięcia krocza i tym podobnych zabiegów), istnieje zwiększone prawdopodobieństwo wystąpienia późniejszych problemów z trzymaniem moczu. Nie oznacza to jednak, że cesarskie cięcie można uważać za pewny sposób na uniknięcie wysiłkowego nietrzymania moczu. Według najnowszych badań popularna „cesarka”, wykonywana ze wskazań nagłych, również jest czynnikiem zwiększającym ryzyko tego typu nieprawidłowości.

Czasami przyczyną nietrzymania moczu jest „zamaskowana” innymi poporodowymi dolegliwościami infekcja układu moczowego. Taką sytuację potwierdzić lub wykluczyć może zwykłe badanie moczu wykonywane w każdym laboratorium. Jeśli jego wyniki będą wskazywały na infekcję, należy skorzystać z pomocy urologa, który dobierze odpowiednie leczenie. Warto pamiętać, że problemy te bywają ze sobą „sprzężone” — nietrzymanie moczu sprzyja infekcjom intymnym. Aby nie wpaść w błędne koło problemów z układem moczowym, należy przede wszystkim dbać o higienę, w tym stosować odpowiednio dobrane wkładki higieniczne.

Jak walczyć z nietrzymaniem moczu?

Najczęściej polecanym sposobem radzenia sobie z tym problemem są specjalne ćwiczenia aktywizujące mięśnie Kegla. Stosuje się je kilka razy na dobę (najczęściej trzykrotnie w ciągu dnia). Nie są one kłopotliwe, a dają zaskakująco dobre efekty.

W bardziej zaawansowanych, przewlekłych przypadkach, z pomocą przychodzi medycyna. W nowoczesnych gabinetach ginekologii estetycznej można wykonać zabieg laserowej korekcji tkanek. Jeśli uszkodzenia są poważniejsze, trzeba liczyć się z możliwością operacyjnego rozwiązania problemu. Zabiegi, które proponuje się pacjentkom z nietrzymaniem moczu, nie należą do szczególnie skomplikowanych — przypominają popularne operacje usunięcia przepukliny. Mięśnie dna miednicy wzmacnia się za pomocą specjalnych siatek i taśm.

Ślepą uliczką jest natomiast stosowanie „domowych sposobów”, zwłaszcza ograniczanie przyjmowanych płynów. W ten sposób można bardziej sobie zaszkodzić, niż pomóc. Podstawową zasadą przy jakichkolwiek problemach zdrowotnych powinno być stosowanie się do zaleceń lekarskich.